
Moja przygoda z muzyką zaczęła się dawno temu.
V-ta klasa podstawówki - koledzy ze starszych klas mieli zespół i basisty im trzeba było. Grałem trochę na gitarze akustycznej to widać nadałem się !
Instruktorem tego zespołu był Leszek Domalewski - basista "Kasy Chorych", a mój sąsiad z piętra wyżej. Po drodze trochę poezji śpiewanej, granie w kościołach aż do koncertu zespołu "Crash", bo po nim tylko jazz głowę moją zajął w całości. I zaprowadził mnie do klasy kontrabasu średniej szkoły muzycznej. Spędziłem tam 5 i pół roku, aż do ostatniego egzaminu z kontrabasu na którym dowiedziałem się że zagrałem b.pięknie i dojrzale, otrzymuję 4+, ale jest to mój ostatni egzamin w tej szkole, bo nie mniej ważny od kontrabasu jest fortepian obowiązkowy, którego nauczała mnie pani dyrektor szkoły, zasiadająca zresztą w tejże komisji egzaminacyjnej. Bronić mnie nie miał kto, bo mój profesor od kontrabasu był akuratnie na kontrakcie w Hiszpanii! Powiedziałem więc ariwederci szkoło, czy jakoś tak. No i w tym czasie przepracowałem dwa lata jako kontrabasista w Filharmonii Białostockiej.
Grałem w różnych zespołach jazzowych. Np:"New Jazz Trio" - nagroda specjalna "Jazz Juniors 87", "Maiden Voyage" - udział w "Jazz Hoilleart 87" w Brukseli, z najlepszymi polskimi muzykami jazzowymi. Pisałem też muzykę do spektakli teatralnych, za co otrzymywałem najlepsze jak dotąd pieniądze !!! Bijąc się w piersi przyznaję że zagrałem też chałtur bez liku!
Słucham wszystkiego co mi się podoba od "ABBY" do Szostakowicza, przez "V.S.O.P." i Garbarka. Bluesa najbardziej lubię w wykonaniu współczesnych kapel z Nowego Orleanu i Nowego Jorku, czym się może paru osobom narażę !